Ubezpieczenia bez drobnego druku, którego nikt nie wyjaśnił
Nazwa „takwraziewu” to skrót, który każdy zna z domu: „weź parasol, tak w razie wu”. Ubezpieczenie jest takim parasolem — ma być pod ręką wtedy, kiedy naprawdę pada, a nie tylko ładnie wyglądać w szafie.

Najpierw pytanie, potem polisa
Jako agent ubezpieczeniowy pomagam osobom prywatnym i rodzinom dobrać ubezpieczenie na życie i zdrowie. Zaczynam od pytania, czego się obawiasz — a dopiero potem dobieram zakres ochrony.
Przed podpisaniem pokazuję czarno na białym: składkę, zakres i wyłączenia. Decyzja należy do Ciebie. Moja rola to dopilnować, żeby była świadoma.
Mówię po ludzku
„Suma ubezpieczenia”, „umowa dodatkowa”, „indeksacja” — tłumaczę każde z tych słów, zanim padnie pytanie. Masz wiedzieć, co podpisujesz.
Czytam drobny druk
Ogólne warunki ubezpieczenia mają często kilkadziesiąt stron. Czytam je za Ciebie i mówię wprost, czego polisa nie obejmie.
Zostaję po zakupie
Polisa to dopiero początek. Pomagam zmienić zakres, gdy zmienia się Twoje życie, i przeprowadzam przez zgłoszenie roszczenia.